środa, 24 stycznia 2018

Sweterek Ślubny

W grudniu moja starsza córka świętowała pierwszą rocznicę ślubu. A ja przypomniałam sobie, że nie pochwaliłam się sweterkiem który kiedyś na tą okazję wydziergałam. Jak widać na fotkach sesja zdjęciowa robiona wiosną w lesie.
Jeszcze parę słów o samym sweterku / płaszczyku. Wykonałam go według własnego pomysłu w jednym kawałku (bez zszywania) od góry do dołu. Materiał to biały mohair Alize Classic New. ( 100 g / 200 m )
Włóczka okazała się dość wydajna wystarczyło 5 moteczków. Dziergałam drutami z żyłką 6mm.
Tył swetra dłuższy, przód krótszy, zapinany na 3 duże perłowe guziki na wysokości klatki piersiowej.  











A cóż to za mina :)

Fotograf: Agata Dobrzańska
agatadobrzanska.blogspot.com
facebook

Wszystkich zaglądających serdecznie pozdrawiam

środa, 20 grudnia 2017

Jeszcze jesiennie

Nieco spóźniony względem pory roku komplecik.  Fotograf mi się ulotnił na dłużej, musiałam poczekać aż wróci. :) I zamiast ozdób świątecznych to ja z jakimiś jesiennymi dzianinami wyskakuję :)

Materiał to 100% akryl  Himalaya. - jeden z nielicznych akryli, które akceptuje. Mięciutki, milutki i co najważniejsze nie mechaci się. Aplikacje liści wykonałam z różnych bawełnianych kordonków o jesiennych barwach.
Chociaż w necie można znaleźć gotowe wzory na niektóre listki, wolałam sama je zaprojektować według własnych upodobań. Chodziło o to aby uzyskać większą różnorodność pasujących do siebie liści, dających  układać się w rozmaite kompozycje.  
Płaszcz i torba sprzed kilkunastu lat pochodzi , a sweterek z wydłużonym tyłem 3 lata temu powstał.
Pozostałe dzianiny to dzieła tegoroczne. Krótki sweterek z obrazkami liści na czarnym tle, długa spódnica również ozdobiona liśćmi i podwójna czapka (z jednej strony listki na czarnym tle z drugiej na jesiennym tle). Komplet zamierzam wzbogacić jeszcze o kilka elementów. tyle, że to odległa melodia.






















Wszystkich zaglądających serdecznie pozdrawiam




niedziela, 22 października 2017

Dwa wirusy

Mam i ja ... wirusa , a nawet dwa :) :) Wydziergane latem, ale dopiero teraz doczekały się zdjęć. Życie tak pędzi,  że człowiek nie nadąża z ogarnianiem wszystkiego :):)
Wracając do chust.  Wykonane zostały z mikrofibry 'Diva". Jedwabista nitka przypominająca nieco bawełnę świetnie się nadaje i na szydełko i na druty. Swoje melanże zakupiłam jakieś 3 lata temu.
Pierwsza z chust biało-szaro-czarna o słusznych rozmiarach: dłuższy bok 280 cm , krótsze po 220 cm powstała z 6 moteczków "Divy" i 13 dkg grafitowo-czarnej bawełny zwieńczającej całość. Chcąc uzyskać szerszy ciemny pas u dołu chusty musiałam trochę zakombinować.
Druga z chust jest dużo mniejsza dłuższy bok 180 cm, krótsze boki po 125 cm. Poszło na nią 3 moteczki i 8 dkg bawełny na wykończenie krawędzi.
Jak już o krawędziach chust, to obydwie mają po dodatkowym rzędzie wykańczającym .
Z obydwu jestem bardzo zadowolona. Pierwsza sprawdza się zarówno do eleganckich  kreacji jak i tych codziennych, druga świetnie się komponuje ze wszystkimi odcieniami dżinsu.























Do zdjęć załapał się również sznurkowy wisiorek z szmaragdowymi kamieniami,  upleciony przeze mnie dawno temu


A i jeszcze dwa z moich siedmiu kotów, które akurat się przyplątały: czarny w białej koszuli i skarpetkach to Misia, a ten biały z jasnoszarymi domieszkami  to Arktos



Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli